Przejdź do zawartości

Dziki Harsz · Dargin · Mazury

Smak wakacji w Twoim domu.

Dziki Harsz to port, tawerna i kemping nad Darginem. A sklep powstał po to, żeby kawałek tego miejsca można było zabrać ze sobą również wtedy, kiedy do Mazur jest trochę za daleko.

Dziki Harsz nad jeziorem Dargin

Najpierw był Harsz.

Sklep pojawił się dużo później.

Dziki Harsz to przede wszystkim miejsce nad jeziorem. Przypływają do nas jachty, przyjeżdżają kampery, ktoś wpada na obiad, ktoś na piwo, a ktoś tylko chce przycumować i przespać się przed dalszą drogą.

Mamy port, tawernę i kemping. Latem są koncerty, regaty, spotkania i różne pomysły, które czasem powstają szybciej niż plan działania.

Bywa spokojnie, bywa głośno. Czasem pięknie wieje, a czasem nawet żagla szkoda strzępić. I chyba właśnie za to lubimy Mazury najbardziej.

Co właściwie robimy?

Karmimy, cumujemy i dajemy gdzie spać. Reszta zwykle wychodzi sama.


Port

Dargin pod ręką, keja pod nogami. Można przypłynąć, zacumować, uzupełnić zapasy i na chwilę przestać się spieszyć.


Tawerna

Tu gotujemy jedzenie, które sami lubimy jeść. Są pierogi, są obiady i jest spora szansa, że po wszystkim będziesz potrzebował chwili na pomoście.


Kemping

Kamper, namiot, samochód czy rower — ważne, żeby udało się dotrzeć. Jezioro jest blisko, trawa prawdziwa, a z zachodami słońca też zwykle dajemy radę.

Dziki Harsz do domu

Bo wakacje czasem kończą się za szybko.

Sklep jest przedłużeniem tego, co robimy na miejscu. Chcemy tu wrzucać rzeczy, które naprawdę są związane z Harszem — trochę jedzenia, trochę ubrań, trochę naszych pomysłów.

Na początek szczególnie zależy nam na smakach, które znacie z tawerny. Czyli między innymi na pierogach, które zamiast czekać na kolejny urlop będzie można zamówić prosto do domu.

Jedna porcja to 9 sztuk. Zamówione produkty spożywcze pakujemy w opakowania termiczne i dokładamy wkład chłodzący, żeby podczas transportu jak najdłużej zachowały świeżość.

Nie planujemy katalogu z tysiącem przypadkowych produktów. Raczej rzeczy, które mają coś wspólnego z tym miejscem i które sami chętnie postawilibyśmy na stole, założyli albo zabrali na łódkę.

Trochę Mazur. Tylko bez korków na DK16.

Po naszemu

Bez wielkiej filozofii.

Lubimy dobre jedzenie, jezioro, żagle, długie wieczory i ludzi, którzy wracają do nas kolejny sezon.

Sklep ma być dokładnie taki sam jak Harsz: prosty, trochę nieformalny i pełen rzeczy, które sami lubimy.

A kiedy paczka to za mało — wpadaj nad Dargin.

Do zobaczenia w Harszu.

 Zajrzyj do sklepu   Napisz do nas